5 modowych wpadek Aldony (i jedna Seleny Gomez)

szpilki z metką

Aldona Zima nie była bywalczynią tzw. ścianek. Pewnie z tego względu spektakularne modowe wpadki jej się nie imały. Oczywiście istnieją mniej lub bardziej niekorzystne zdjęcia. Zwłaszcza te ze studniówki, ale to było w czasach, gdy Aldona nie dysponowała nawet skromnymi środkami pieniężnymi i kombinowała, jak tu ubrać się w cokolwiek godnego tegoż wydarzenia. Tak czy siak, Aldona z racji posiadanego dobrego smaku, ubrana była zazwyczaj dobrze, ale… miała skłonność do różnych przypadków, które kładły się cieniem na jej wyrafinowanym wizerunku.

Wpadka modowa nr 1 – Klasyk

To taki klasyk, któremu uległa nawet Selena Gomez czy Anna Kendrick. Aldona spieszyła się do pracy, wszak kto jak kto, ale ona nie mogła się spóźnić. A tu nagle jakiś całkiem miło wyglądający babsztyl woła za nią „proszę pani, proszę pani!”. Aldona pomyślała, że coś jej wypadło. Ale nie, miło wyglądający babsztyl mówi, że zapomniała odkleić cenę z podeszwów butów. No tak, zapomniała, od 2 miesięcy tak z tym chodzi… Ze świadomością naklejek na podeszwach Aldona szła do tramwaju, a w tramwaju siedziała z przyklejonymi stopami do podłogi, dopiero w pracy ukradkiem mogła je zeskrobać.

Wpadka modowa nr 2 – Toaletowa

Zapewne wynika to z pośpiechu, praca na recepcji w Ważnej Korporacji wymaga bowiem stałej obecności na miejscu i pełnej gotowości do wpisania gości na listę gości. Tymczasem potrzeby fizjologiczne funkcjonują równoległe i czasami trzeba się po prostu wysikać, przy okazji poprawiając kontur ust w toalecie. Nie zawsze wystarczy już czasu na zlustrowanie ładu od pasa w dół, co okazało się razu pewnego fatalne w skutkach, bowiem część spódnicy Aldony została w rajtkach i w ten oto sposób Aldona opuściła toaletę pokazując swój tyłek odziany jedynie w rajstopę. Dobra dusza obleczona w postać Żanety Smardz dopiero zmiłowała się po 2 godzinach i wyjawiła się wstydliwy stan rzeczy na mesendżerze.

Kto jest bez modowej, wpadki niech pierwszy rzuci torebką – Aldona Zima

Wpadka modowa nr 3 – rodem z Twin Peaks

Był piękny wiosenny dzień, słońce naparzało, ptaszki pitoliły, „its biutiful” – pomyślała Aldona opierając czoło o szybę tramwaju w drodze do roboty. Wszyscy się do niej uśmiechali –nic dziwnego – myślała Aldona – taki piękny dzień – i ona rozdawała uśmiechy z wzajemnością. Po drodze przeszła przez park – uśmiechy mijających ją osób nadal rozjaśniały i tak jasny dzień. I dopiero w pracy, zdejmując okulary przeciwsłoneczne, prawda wyszła na jaw. W okularach przeciwsłonecznych Aldony brakowało jednego szkła. Wyglądała jak psychofanka ekscentrycznego psychiatry z serialu Twin Peaks, doktor Jacoby.

Wpadka modowa nr 4 – Oczkowa

Nie zrozumie ten, komu nigdy nie poszło oczko w rajstopach. Czy jednak komukolwiek nieoczekiwanie nie puściło oko? Śmiem wątpić… Aldona ma jednak na to niezawodny sposób – udaje, że tak miało być. Jeśli zatem puści gdzieś jedno oko, puszcza i kolejne, tak, żeby rajstopy przypominały oczkowy deseń, nadając nieco punkowego sznytu swoim stylizacjom. Innego dobrego sposobu nie ma, przynajmniej Aldona go nie zna.

Wpadka modowa nr 5 – Na obcasach

Tego zdarzenia Aldona nie zapomni do końca życia. Wypindrzona jak nie wiem co, w ostatniej chwili przed wielkim wyjściem, zdecydowała się odwiedzić pobliską galerię Arkadyję (większej w mieście stolicznym nie ma). I kiedy właśnie wchodziła w swoich klasycznych szpilkach do tej oazy rozkoszy, obcas utknął w kratce wejściowej tuż przed głównym wejściem (nie wiadomo po co są takie kratki, na ogół leżą w nich pety, ale może są to pułapki na buty). Faktem jest, że Aldona buta wyjąć nie mogła, szarpała się w wejściu, tłumy ludzi na nią co i rusz wpadały, a ona tam sama, w tej mini, z jedną bosą stopą, szarpiąca but… Trauma została do dziś, i nawet idąc w martensach, Aldona idzie po takiej kratce na paluszkach (a ten, kto kiedykolwiek miał martensy na stopach ten wie, że chodzenie w nich na palcach jest bliskie niemożliwości).

Aldonie w znacznie młodszym wieku przydarzyło się również zgubić kurtkę i zgubić jeden but. (Tak, tak, historia kopciuszka zdarzyła się naprawdę, co prawda bez księcia i nie na balu, ale przy wsiadaniu do autobusu). A także siedzieć na ważnym spotkaniu w bluzce założonej na lewą stronę. Zdarzenia te wynikają jednak z zupełnie innych powodów. A przynajmniej były tak dawno, że się nie liczą.

Może spodoba Ci się również:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *